Ksiądz, który gra doom metal: w Grecji nieoczekiwaną gwiazdą został prawosławny duchowny z elektryczną gitarą
W Grecji mówi się o niezwykłym muzyku, któremu udało się połączyć rzeczy pozornie nie do pogodzenia. 53-letni prawosławny ksiądz Dionisios Tabakis wydał debiutancki album Paradise Metal, na którym zmieszał doom metal, bizantyjskie śpiewy cerkiewne, techno, dubstep, a nawet rap. Niespodziewanie płyta stała się jednym z najgłośniej komentowanych wydawnictw roku w świecie muzyki eksperymentalnej.

Album otrzymał wysokie oceny krytyków
Prawdziwą sensacją była recenzja prestiżowego magazynu muzycznego Pitchfork, który ocenił album na 7,6 punktu na 10. Dla porównania, niektóre kultowe wydawnictwa Daft Punk i Aphex Twin w swoim czasie otrzymały od redakcji niższe noty. Po publikacji recenzji o greckim księdzu zaczęto mówić daleko poza granicami kraju.
Od pierwszych akordów do światowej sławy
Historia powstania albumu okazała się nie mniej niezwykła niż sama muzyka.
Grać na elektrycznej gitarze Tabakisa nauczył sąsiad. W opanowaniu nagrywania i miksu pomagał mu syn, a partie wokalne wykonała 23-letnia parafianka, która nagrywała swój głos bezpośrednio na smartfon w studenckim mieszkaniu. W rezultacie album powstał niemal domowymi sposobami — bez profesjonalnego studia i wielkich producentów.
„Elektryczną gitarę stworzył Bóg”
Niezwykłe hobby wywołuje różne reakcje wśród przedstawicieli prawosławnego duchowieństwa.
Według Tabakisa niektórzy wciąż uważają gitarę elektryczną za „diabelski instrument”. On sam jednak zdecydowanie się z tym nie zgadza.
„Diabeł niczego nie może stworzyć. Elektryczną gitarę stworzył Bóg” — mówi ksiądz.
Jest przekonany, że każdy instrument muzyczny może służyć dobru, jeśli używa się go z właściwymi intencjami.

Techno o klasztorze i kościelny rap
Na płycie znalazły się utwory o niezwykłych tytułach, wśród których są Techno in a Monastery („Techno w klasztorze”) oraz You're Flexing Big Time (Church Rap) („Kościelny rap”).
Pomimo współczesnych rytmów i ciężkiego brzmienia większość tekstów inspirowana jest prawosławną tradycją, kulturą bizantyjską i filozofią religijną. Jak mówi autor, chciał znaleźć muzyczny język zrozumiały dla młodego pokolenia, nie zdradzając swojej wiary.
Muzyka — po nabożeństwie
Mimo niespodziewanej popularności Dionisios Tabakis nie zamierza zamieniać sutanny na scenę.
Nadal posługuje w prawosławnym kościele w mieście Nafplion i zajmuje się muzyką wyłącznie w wolnym czasie. Jak mówi, żadna kariera muzyczna nie będzie w stanie zastąpić posługi kapłańskiej.
„Ksiądz jest w stanie dokonać tego, czego nie może nawet anioł” — wyjaśnia swoją decyzję, by pozostać w cerkwi.
Historia Dionisiosa Tabakisa stała się wyrazistym przykładem tego, jak dawna tradycja duchowa może niespodziewanie zetknąć się ze współczesnymi gatunkami muzycznymi. Podczas gdy jedni postrzegają jego twórczość jako odważny eksperyment, inni nazywają Paradise Metal jednym z najbardziej niezwykłych i oryginalnych projektów muzycznych ostatnich lat.


Komentarze (0)